sobota, 13 września 2014

III

W gimnazjum, jedna moja koleżanka stwierdziła, że nie czuje się z paroma ludźmi z naszej klasy dobrze, ale "w końcu to tylko trzy lata". W liceum, jeden z moich kolegów stwierdził, że nie cierpi paru gości z klasy, ale "to w końcu tylko trzy lata". Na studiach, inny mój kolega nie cenił pewnej części towarzystwa, ale "w końcu to tylko pięć lat". Ten sam problem miał mój kuzyn w swojej pierwszej pracy, ale "w końcu on tam jest tylko na parę lat". Mój wujek również ma zatargi z jakimiś współpracownikami, ale "w końcu idzie za niedługo na emeryturę". Jeśli byłaby to ta sama osoba, to całe swoje dorosłe życie spędziłaby z ludźmi, których nie cierpi.

A gdyby tak uszanować swój czas i polubić otoczenie, nawet jeśli nie jest doskonałe? W dobrych stosunkach z ludźmi nie ma miejsca na coś takiego, jak "en la mañana". Co innego, jeśli chodzi o robotę :).

II

Dobro, piękno i miłość to kategorie ludzkie. Nie są atrybutem fizycznej rzeczywistości, choć możemy jej takowe przypisać. Gdzie, jeśli nie pośród innych ludzi, można je znaleźć najłatwiej?

Pewien komuch słusznie zauważył, że dla przeciętnego człowieka, piekło to inni. Może więc najwyższa pora w innych, dojrzeć również niebo.

I

Żyć znaczy tyle, co doświadczać. Człowiek, który porzuca zupełnie doświadczanie życia, np.: na rzecz rozważania o nim, nie może powiedzieć, że żyje naprawdę.

Pytają, jak osiągnąć szczęście. Ja tego nie wiem. Wiem natomiast, że szczęśliwi są tylko ludzie żywi. Trupy mają ogólnie z tym problem. Jeśli zatem nie żyjesz, szczęścia - z definicji - osiągnąć nie możesz.